wtorek, 18 listopada 2014

Kalorii dużo, zawowolenia... zero

Jestem na HGSD, jeśli o to chodzi. Próbowałam z ABC, ale od razu nie daję rady...

W szkole jak w szkole, zimno, nudno. Patrzę na koleżanki, jak się opychają czekoladą, to mi ślinka trochę cieknie, ale jakoś to leci. Aż wstyd, że taka jestem łakoma na słodycze.
Pogoda dołuje. Zimno jest.
 Bilans koszmarny. Chcę być chuda!
Proszę!
Niech ktoś da mi chudość...



BILANS
PIECZYWO WASA - 30 kcal
HERBATA LIPTON - 30 kcal
KANAPKA - 120 KCAL
OBIAD - 370 KCAL
SEREK WIEJSKI LEKKI - 120 KCAL

W sumie 670 kcal.

Komentarze (4):

20 listopada 2014 01:49 , Blogger Fat Pig pisze...

W końcu wpadłam na twojego bloga :) I ty mi mówisz ze mój bilans z 19.11 byl skromniutki? Twój jest niewiele wiekszy :) nie bądź aż tak krytyczna w stosunku do siebie. a swoja drogą - co ty za herbatę pijasz ,ze aż 30 kcal ci wyszlo? trzymaj się cieplutko :)

 
20 listopada 2014 10:11 , Blogger ♱ ςρєcтяυм ♱ pisze...

Herbatkę piję normalną, czarną, za to w ogromnych ilościach :)

 
23 listopada 2014 11:18 , Blogger Unknown pisze...

Ja czasem jak patrze na kolezanki to zazdroszcze że prawie wszystkie sa tak szczupłe, niektóre wręcz chude... a ja to taki mały, okrągły grubasek :c

purpose-skinny.blogspot.com

 
2 grudnia 2014 03:17 , Blogger WannaBePerfect pisze...

Na początek HSGD to dobry pomysł. Nie dziwne, że nie dałaś rady na ABC, nikt kto od razu by się za nią wziął, nie dałby rady;p Do takich diet potrzeba przygotowania, poprzez stopniowe zmniejszanie kalorii. Zapraszam Ciebie i inne motylki na to forum http://nasz-motylkowy-dom.pun.pl/ Więcej informacji w ostatniej notce na moim blogu:) Trzymaj się i powodzenia:*

 

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna